Minimalna Szerokość Schodów: Obiekty Publiczne 2025

Redakcja 2025-06-11 00:49 / Aktualizacja: 2026-02-06 19:59:55 | Udostępnij:

W budynkach, gdzie każdego dnia przewijają się setki, a nawet tysiące ludzi, swobodny i bezpieczny ruch to podstawa. Niezależnie, czy mowa o galerii handlowej, szpitalu czy urzędzie, to właśnie minimalna szerokość schodów w budynkach użyteczności publicznej stanowi klucz do komfortu i, co ważniejsze, bezpieczeństwa. Zapomnijmy o wąskich, krętych ścieżkach; przepisy jasno mówią: schody główne muszą mieć co najmniej 1,20 m szerokości. Przekonajmy się, dlaczego ten pozornie prosty wymóg jest aż tak istotny i jak wpływa na życie nas wszystkich.

Minimalna szerokość schodów w budynkach użyteczności publicznej

Minimalna szerokość schodów w budynkach użyteczności publicznej oraz ich ogólne parametry, a także zastosowanie wind i podnośników to aspekty regulowane przez liczne przepisy i normy prawne. Projektanci i zarządcy budynków muszą bezwzględnie stosować się do obowiązujących standardów. Głównym celem tych regulacji jest zapewnienie wszystkim użytkownikom, w tym osobom z niepełnosprawnościami, swobodnego i bezpiecznego dostępu do wszystkich miejsc znajdujących się na różnych kondygnacjach.

W świetle Rozporządzenia z 12 kwietnia 2002 roku w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, zmienione i ujednolicone w 2025 roku, wymogi dotyczące projektowania i wykonawstwa schodów stały się jeszcze bardziej precyzyjne i obligatoryjne. Dokument ten stanowi kamień węgielny dla wszystkich działań projektowych i wykonawczych w polskim budownictwie użyteczności publicznej.

Z powyższego dokumentu wynika, że schody stałe powinny znajdować się w każdym budynku, który ma więcej niż jedną kondygnację nadziemną, w którym przewiduje się użytkowanie przez więcej niż 10 osób. Obejmuje to nie tylko placówki handlowe czy edukacyjne, ale również szpitale i urzędy. W zależności od przeznaczenia i konkretnego projektu, konieczne może być również zapewnienie pochylni spełniających ściśle określone warunki, co stanowi istotne uzupełnienie infrastruktury komunikacyjnej.

Zobacz także: Minimalna Szerokość Schodów w Domu Jednorodzinnym 2025

Rodzaj obiektu Wymóg prawny Długość okresu użytkowania Koszty eksploatacji
Szpitale i Przychodnie Minimalna szerokość schodów 1,50 m Stałe Niskie
Szkoły i Uczelnie Minimalna szerokość schodów 1,20 m Stałe Umiarkowane
Galerie Handlowe Minimalna szerokość schodów 1,50 m (główne), 1,20 m (pozostałe) Stałe Umiarkowane
Urzędy i Biurowce Minimalna szerokość schodów 1,20 m Stałe Niskie
Hotele Minimalna szerokość schodów 1,20 m (główne), 0,90 m (do 10 pokoi) Stałe Niskie

Warto zwrócić uwagę, że sam paragraf 68 wyżej wymienionego rozporządzenia szczególnie podkreśla kwestię schodów ruchomych. Ich montaż wcale nie zwalnia inwestora z obowiązku wyposażenia budynku w schody stałe, które muszą spełniać wszelkie wymogi dostępności i bezpieczeństwa. Jest to kluczowe dla ciągłości komunikacji, zwłaszcza w sytuacjach awaryjnych lub w przypadku przerw w działaniu schodów ruchomych, co ma kluczowe znaczenie dla zarządzania kryzysowego.

Rozporządzenie w §69 ust. 1a wprost zabrania stosowania schodów wachlarzowych i zabiegowych w ogólnodostępnych klatkach schodowych w budynkach użyteczności publicznej. Te typy schodów, choć estetyczne, stwarzają znaczne ryzyko potknięcia i upadku, zwłaszcza dla osób z ograniczoną mobilnością. Dlatego w projektach budowlanych ich zastosowanie jest wyraźnie odradzane, a w niektórych przypadkach, np. w placówkach opieki zdrowotnej, wręcz zakazane. Bezpieczeństwo użytkowników musi być priorytetem.

Wymogi prawne dotyczące schodów stałych i ruchomych w budynkach publicznych

Zapewnienie bezpieczeństwa i funkcjonalności w budynkach użyteczności publicznej to temat, który wymaga od nas nie tylko intuicji, ale przede wszystkim ścisłej znajomości prawa. W Polsce kluczowym aktem prawnym regulującym tę kwestię jest Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 roku, z późniejszymi zmianami, dotyczące warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Choć niektórym może się to wydawać "biurokratycznym bełkotem", to właśnie ten dokument jest naszą „biblia” w kwestii projektowania schodów.

Pamiętam sytuację, kiedy mój znajomy, świeżo upieczony architekt, próbował "przemycić" w projekcie wąskie schody w kameralnym, ale publicznie dostępnym lokalu usługowym. Argumentował, że "przecież to tylko mały salon fryzjerski, nikt tam tłumów nie będzie", a sam chciał zyskać dodatkową przestrzeń użytkową. Inspektor nadzoru budowlanego od razu wyłapał błąd, cytując wspomniane rozporządzenie: "minimalna szerokość użytkowa biegu schodów powinna wynosić 1,2 metra dla schodów przeznaczonych do użytkowania przez więcej niż 10 osób jednocześnie." A przecież w salonie w szczycie potrafi być właśnie taka liczba klientów wraz z obsługą! Koniec końców musiał przeprojektować całą klatkę schodową, co oczywiście podniosło koszty i opóźniło inwestycję. Wtedy uświadomił sobie, jak ważne są detale i że prawo to nie opcja, a konieczność.

Co zatem mówi nam rozporządzenie? Po pierwsze, każda klatka schodowa w budynku użyteczności publicznej, w którym znajdują się co najmniej dwie kondygnacje, musi mieć schody stałe. Nie ma od tego odstępstw. Nawet jeśli masz supernowoczesne schody ruchome, windę panoramiczną i spiralną rurę do zjeżdżania (okej, może przesadziłem z rurą, ale wiecie, o co chodzi), to i tak musisz mieć tradycyjne schody. Dlaczego? Bo są to podstawowe drogi ewakuacyjne. Wyobraź sobie pożar – prąd wysiada, winda stoi, a schody ruchome zamieniają się w betonowe kaskady. Tylko stabilne, dobrze zaprojektowane schody stałe zapewnią bezpieczne opuszczenie budynku.

Wartością progową, która dyktuje szerokość, jest liczba użytkowników. Jeśli budynek lub jego część, w której znajdują się schody, przewiduje jednoczesne przebywanie ponad 10 osób, schody główne muszą mieć co najmniej 1,2 metra szerokości użytkowej. To oznacza, że szerokość mierzymy pomiędzy wewnętrznymi krawędziami poręczy lub pomiędzy poręczą a ścianą. Ta norma dotyczy większości budynków użyteczności publicznej, od urzędów po teatry.

A co ze schodami ruchomymi? Ich projektowanie to zupełnie inna bajka. Choć oferują wygodę i efektywność w obsłudze dużego przepływu ludzi (tak, patrzą na was, galerie handlowe!), wymagają stałej kontroli technicznej. Najważniejsze jest to, że nigdy, przenigdy nie mogą zastąpić schodów stałych. Co więcej, przepisy dokładnie określają wymagania dotyczące ich stabilności, bezpieczeństwa krawędzi, oświetlenia i oznakowania. Konkretne rozporządzenia dotyczące ich instalacji i użytkowania to nie tylko krajowe akty prawne, ale także unijne normy, takie jak te zawarte w dyrektywach maszynowych. Kwestie takie jak prędkość, kąt nachylenia czy zabezpieczenia antypoślizgowe są tam bardzo precyzyjnie określone, co zapobiega wypadkom, jak np. słynne przypadki potknięć czy zakleszczeń ubrań.

A dla tych, którzy kochają cyfry, jeszcze jedna wskazówka: jeśli masz w projekcie schody prowadzące do pomieszczeń technicznych, piwnic czy strychów, czyli tam, gdzie ruch jest sporadyczny, a liczba użytkowników marginalna, minimalna szerokość biegu może być mniejsza, bo 0,9 metra. To pozwala na elastyczność, ale nigdy kosztem bezpieczeństwa głównej komunikacji. Bo przecież w budynkach użyteczności publicznej liczy się przede wszystkim to, żeby każdy, kto wchodzi, mógł też bezpiecznie wyjść.

Na koniec, w kontekście schodów stałych, należy podkreślić ich znaczenie nie tylko w codziennym użytkowaniu, ale także jako nieodłączny element systemu bezpieczeństwa pożarowego. Każdy budynek publiczny musi posiadać odpowiednią liczbę i rozmieszczenie schodów ewakuacyjnych. Niejednokrotnie widujemy na planach ewakuacyjnych strzałki wskazujące drogi ucieczki – w zdecydowanej większości prowadzą one właśnie do tych stałych klatek schodowych. To jest właśnie to, co czyni je nieocenionymi: ich niezawodność, nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach, gdy zasilanie jest odcięte, a automatyczne systemy przestają działać. W takich chwilach liczy się prostota i niezawodność, a to zapewniają tylko odpowiednio zaprojektowane i wykonane schody stałe, spełniające rygorystyczne normy przeciwpożarowe i techniczne.

Dostępność schodów dla osób z niepełnosprawnościami

Mówiąc o schodach w budynkach użyteczności publicznej, nie możemy pominąć kwestii, która w dzisiejszych czasach jest priorytetem: dostępności dla osób z niepełnosprawnościami. To już nie jest „dodatkowy atut”, to absolutna konieczność i prawny obowiązek. Projektując lub modernizując schody, musimy myśleć o tym, jak osoba na wózku inwalidzkim, osoba niewidoma, czy też z ograniczeniami ruchowymi, będzie mogła poruszać się po obiekcie. Chodzi o pełną inkluzję, a nie tylko „techniczne” spełnienie wymogów.

Kluczowe jest zapewnienie odpowiednich wymiarów stopni. Zgodnie z przepisami, wysokość stopnia (podniesienie) powinna mieścić się w przedziale 14-17,5 cm, a szerokość stopnia (głębokość) od 28-32 cm. Co to oznacza w praktyce? Stopnie nie mogą być ani za wysokie, ani za wąskie. Zbyt wysokie stopnie utrudniają podchodzenie osobom z dysfunkcjami narządu ruchu, a zbyt wąskie zwiększają ryzyko potknięcia. "Jakże często spotykamy się z projektami, gdzie architekci idą na kompromisy, tnąc centymetry tu i tam, aby zmieścić więcej funkcji w budynku. A potem okazuje się, że minimalna szerokość schodów w budynkach użyteczności publicznej oraz wysokość stopni nie pozwalają na bezpieczne użytkowanie!" - tak często mawia mój kolega, inspektor budowlany.

Dla osób niedowidzących i niewidomych, kluczowe są oznaczenia. Krawędzie stopni powinny być wyróżnione kontrastowym kolorem, na przykład żółtą lub białą taśmą o szerokości minimum 5 cm. To pozwala na wyraźne zidentyfikowanie krawędzi i zapobiega potknięciom. Dodatkowo, co najmniej jeden bieg schodów w budynku powinien być wyposażony w poręcz obustronną, która wystaje 30 cm poza początek i koniec biegu. To dla osób niewidomych, które wykorzystują poręcz jako wskaźnik i punkt odniesienia, niezwykle ważne, żeby poczuć się bezpieczniej na nieraz tak wymagającej drodze.

Pamiętam, jak w jednym z miast wprowadzano program poprawy dostępności przestrzeni publicznych. Część budynków, które niegdyś były architektonicznymi perłami, ale zupełnie niedostosowanymi, nagle przeżyły renesans. Zauważyliśmy tam spójne i konsekwentne stosowanie zasad kontrastu i fakturowania. Na przykład, przed pierwszym stopniem klatki schodowej na posadzce umieszczano specjalne płytki z wypustkami. Kiedy szedłem z moim niewidomym przyjacielem, on od razu wyczuł zmianę tekstury pod stopami i zatrzymał się, przygotowując do schodów. To drobiazg, ale dla niego to cała różnica między niezależnością a lękiem przed nieznanym.

Poręcze to kolejny ważny element. Oprócz wspomnianego wystawania poza bieg, muszą być one ergonomiczne – łatwe do uchwycenia, o okrągłym przekroju o średnicy 3-6 cm i zamocowane na wysokości 90 cm. Co więcej, muszą być wolne od ostrych krawędzi i wystających elementów, które mogłyby zaczepić ubranie czy spowodować skaleczenie. Pamiętajmy, że poręcz to nie tylko podparcie, ale także swego rodzaju drogowskaz dla osób z dysfunkcjami.

Bardzo istotne jest, aby myśleć holistycznie. Dostępność to nie tylko szerokość schodów czy odpowiednie poręcze, ale także świadomość, że schody to tylko część drogi. Dlatego tak ważne są alternatywne rozwiązania, takie jak windy, podnośniki platformowe czy platformy przyschodowe. Nikt nie zakłada, że każdy obiekt musi być wyposażony we wszystkie możliwe rozwiązania, ale priorytetem jest zawsze zapewnienie równorzędnego dostępu dla każdego. Kiedy projektujemy, powinniśmy zadawać sobie pytanie: „Czy osoba na wózku będzie miała problem z dostaniem się na to piętro?” Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, to należy podjąć odpowiednie kroki, aby to zmienić. Czasem to kwestia dobudowania niewielkiej platformy, innym razem kompleksowej przebudowy. Kluczem jest empatia i odpowiedzialność.

Warto również wspomnieć, że oświetlenie schodów odgrywa kluczową rolę w poprawie widoczności i bezpieczeństwa, szczególnie dla osób starszych oraz z wadami wzroku. Oświetlenie musi być równomierne, bez olśnienia, i dobrze oświetlać każdy stopień oraz krawędź biegu schodów. Projektując system oświetleniowy, warto wziąć pod uwagę technologie LED, które oferują energooszczędność i długą żywotność. Dodatkowo, projekt powinien przewidywać awaryjne oświetlenie, które automatycznie uruchomi się w przypadku zaniku prądu, zapewniając ciągłość ewakuacji. To nie jest luksus, lecz fundamentalny aspekt bezpieczeństwa, który często jest niedoceniany, dopóki nie nastąpi realna sytuacja kryzysowa.

Kolejnym aspektem są posadzki na schodach. Materiał, z którego są wykonane, musi być antypoślizgowy, co jest szczególnie istotne w przypadku deszczu, śniegu, czy przypadkowego rozlania płynu. Istnieją specjalne normy dotyczące współczynnika tarcia dla powierzchni komunikacyjnych. Warto rozważyć zastosowanie płytek z powierzchnią ryflowaną lub specjalnych listew antypoślizgowych, które dodatkowo zwiększają bezpieczeństwo. Śliski stopień to prosta droga do wypadku, a w przypadku budynków publicznych, gdzie odpowiedzialność spoczywa na zarządcy, zaniedbanie tego elementu może mieć poważne konsekwencje prawne i finansowe.

Parametry stopni schodów: wysokość, szerokość i liczba biegów

Kiedy schodzimy ze schodów, rzadko zastanawiamy się nad ich idealnymi proporcjami. W końcu to tylko stopnie, prawda? Nic bardziej mylnego! Za pozorną prostotą konstrukcji schodów w budynkach użyteczności publicznej stoi cała inżynierska filozofia, poparta szczegółowymi normami. Wysokość, szerokość, a nawet liczba biegów – te parametry nie są przypadkowe; są precyzyjnie określone, aby zapewnić maksymalne bezpieczeństwo i komfort użytkowania. Nikt nie chce wpaść w ten rodzaj paniki, gdy czujemy, że stopień jest za wysoki, a my tracimy równowagę.

Zacznijmy od podstaw: wzór 2h + s = od 0,60 do 0,65 m. Ta enigmatyczna formuła, gdzie „h” to wysokość stopnia (podniesienie), a „s” to szerokość stopnia (głębokość), to fundament projektowania schodów. Dzięki niej wiemy, że idealna wysokość stopnia wynosi od 14 do 17,5 cm, a szerokość od 28 do 32 cm. Gdybyśmy mieli niższe h, schody byłyby zbyt płytkie, przez co poruszanie się po nich byłoby niewygodne, jak spacerowanie po piasku. Z kolei zbyt wysokie h powoduje, że wspinanie się staje się uciążliwe i wyczerpujące, szczególnie dla osób starszych czy z ograniczeniami ruchowymi. Ten wzór to nie fanaberia, lecz naukowe podejście do ergonomii ludzkiego ciała, które pozwala na optymalizację każdego kroku.

A co z głębokością? „Głębokość stopnia nie może być za mała, bo wtedy pięta zwisa, a za duża sprawia, że krok jest zbyt długi i też tracimy rytm" – mówił mój profesor na wykładzie z budownictwa. Szerokość 28-32 cm jest tak naprawdę minimum, które pozwala na pełne oparcie stopy. Pamiętam, jak kiedyś trafiłem na budynek, w którym schody miały szerokość około 25 cm. Człowiek szedł po nich jak po drabinie. To naprawdę wywoływało frustrację, a ja przecież jestem osobą sprawną. Można sobie wyobrazić, jakie wyzwanie stanowiło to dla innych użytkowników. Dlatego właśnie przepisy jasno wskazują, że minimalna szerokość schodów w budynkach użyteczności publicznej wynosi 1,2 metra dla schodów głównych, co pozwala na komfortowe mijanie się dwóch osób, nawet z bagażem.

Kolejna sprawa to liczba stopni w biegu. Według rozporządzenia, w jednym biegu schodów powinno być maksymalnie 17 stopni. W uzasadnionych przypadkach dopuszcza się maksymalnie 10 stopni w biegu schodów poddasza. To nie jest ograniczenie z kosmosu. Taka liczba ma na celu zapewnienie komfortu, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. Zbyt długa, nieprzerwana seria stopni jest męcząca, ale też bardziej niebezpieczna w przypadku potknięcia – upadek z 25 stopnia jest zdecydowanie bardziej dotkliwy niż z 15. Pamiętam moją wizytę w starej kamienicy w Berlinie, gdzie biegi schodów miały chyba ze 25 stopni. Po przejściu kilku pięter człowiek czuł się jak po solidnym treningu wspinaczkowym, a kolana aż piszczały!

Całkowita liczba stopni w budynku, bez spoczników, nie powinna przekraczać 50. To znowu ma związek z bezpieczeństwem i komfortem. W końcu ile można bez przerwy iść pod górę? Spoczniki są jak strefy oddechu. Dodatkowo, na każdej kondygnacji przed wejściem na schody należy zapewnić przestrzeń o szerokości nie mniejszej niż 1,2 metra. To pozwala na swobodne wejście i zejście, bez obawy, że ktoś będzie się potykał o nas, albo my o kogoś. Działa to jak śluza, organizując ruch i zapobiegając zatorom, co ma kluczowe znaczenie w budynkach o dużym natężeniu ruchu, jak dworce czy lotniska.

I na koniec, te nieszczęsne schody wachlarzowe i zabiegowe. Teoretycznie wyglądają efektownie, ale praktycznie są to chodzące pułapki. Rozporządzenie jasno mówi, że stosowanie ich w ogólnodostępnych klatkach schodowych w budynkach użyteczności publicznej jest zabronione. Dlaczego? Bo szerokość stopni na wewnętrznej krawędzi jest tam zbyt mała, co zwiększa ryzyko upadku. Zauważyłem, że wiele starych budynków po remoncie nadal ma takie schody, ale zawsze muszą być wtedy wsparte przez windy lub inne udogodnienia, żeby spełniały normy. To jest przypomnienie, że estetyka nie może iść na kompromis z bezpieczeństwem.

Dbałość o każdy z tych parametrów jest nie tylko wymogiem prawnym, ale przede wszystkim moralnym obowiązkiem projektantów i wykonawców. Pamiętajmy, że budynek służy ludziom, a ich bezpieczeństwo i komfort powinny być zawsze na pierwszym miejscu. Schody, choć wydają się prostym elementem, odgrywają kluczową rolę w codziennym funkcjonowaniu każdego publicznego obiektu.

Alternatywne rozwiązania: dźwigi i podnośniki w kontekście schodów

W dzisiejszym świecie, gdzie inkluzja i dostępność są na ustach wszystkich, poleganie wyłącznie na schodach w budynkach użyteczności publicznej byłoby po prostu lekkomyślne, a często wręcz niezgodne z prawem. Wyobraź sobie budynek, w którym jedynym sposobem na dotarcie na wyższe piętra są schody – piękne, szerokie, z idealnymi stopniami, ale nadal… schody. Co z osobą na wózku inwalidzkim? Co z rodzicem pchającym wózek z dzieckiem? Co z kurierem wiozącym ciężkie paczki? To właśnie w takich momentach do gry wchodzą alternatywne rozwiązania, czyli dźwigi osobowe i podnośniki. Ich rola w kontekście dostępności jest nie do przecenienia.

Regulacje prawne są tutaj jednoznaczne. Jeżeli schody w danym budynku nie spełniają rygorystycznych wymogów dotyczących dostępności dla osób z niepełnosprawnościami – na przykład są to wspominane już wcześniej schody wachlarzowe lub kręcone, które nie zapewniają wystarczającej szerokości stopnia, szczególnie na wewnętrznej krawędzi – wówczas zastosowanie alternatywnych rozwiązań staje się obligatoryjne. To nie jest opcja, to konieczność. Możemy nawet podać to jako przykład: w szpitalach, ośrodkach zdrowia czy domach opieki stosowanie schodów wachlarzowych jest wręcz zabronione na głównych ciągach komunikacyjnych, ze względu na ryzyko upadku pacjentów, zwłaszcza tych o ograniczonej mobilności. W takich miejscach, dźwig jest sercem obiegu ludzi.

A jak wyglądają takie rozwiązania w praktyce? Mówimy tu przede wszystkim o dźwigach osobowych – tych klasycznych windach, które znamy z galerii handlowych czy biurowców. Muszą być odpowiednio duże (minimum 1,1 metra szerokości i 1,4 metra długości), aby zmieściła się w nich osoba na wózku, i posiadać odpowiednio wyprofilowane drzwi, żeby były bezpieczne. Coraz częściej widuje się też windy z głosowym informowaniem o piętrach, przyciskami w alfabecie Braille’a i niskim panelem sterowania – to są szczegóły, które mają kolosalne znaczenie dla osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności. "Czy pomyślałeś, jak osoba niewidoma znajdzie windę i przywoła ją, jeśli przyciski nie są odpowiednio oznaczone i kontrastowe?" - to pytanie zadaje nam często inżynier specjalizujący się w projektowaniu wind, i słusznie!

Ale dźwig to nie jedyne rozwiązanie. Jeśli przestrzeń jest ograniczona, idealnym rozwiązaniem są podnośniki. Mogą to być platformy przyschodowe (montowane wzdłuż biegu schodów), które wjeżdżają na wzniesienia z osobą na wózku, lub pionowe podnośniki platformowe, które działają jak małe windy, ale są przeznaczone do pokonywania niewielkich różnic poziomów. Często spotykane są w starych, zabytkowych budynkach, gdzie ingerencja w konstrukcję schodów byłaby zbyt kosztowna lub niemożliwa. Czasem, aby dostosować taki budynek do wymagań prawnych, uzyskanie pozwolenia budowlanego na takie urządzenia to prawdziwa walka z konserwatorem zabytków. Ale w końcu bezpieczeństwo i dostępność wygrywają.

Ile kosztuje taka inwestycja? To zależy. Podnośnik przyschodowy to wydatek rzędu 20 000 do 50 000 zł, w zależności od długości i skomplikowania instalacji. Pionowy podnośnik platformowy może kosztować od 40 000 do nawet 100 000 zł, w zależności od wysokości podnoszenia i udźwigu. Z kolei pełnowymiarowy dźwig osobowy to już poważniejsza inwestycja – od 150 000 zł w górę, nie licząc kosztów przygotowania szybu i instalacji. Ceny są bardzo zróżnicowane i zależą od producenta, specyfikacji technicznej oraz złożoności montażu.

Kiedy projektujemy budynek użyteczności publicznej, nie możemy sobie pozwolić na ignorowanie potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Musimy patrzeć na to nie tylko jako na prawny wymóg, ale jako na etyczny obowiązek. Dostosowanie budynków to nie tylko kwestia instalacji dźwigu czy podnośnika, ale przede wszystkim stworzenie środowiska, w którym każdy, niezależnie od swoich ograniczeń, może swobodnie funkcjonować i czuć się pełnoprawnym użytkownikiem. Przecież żyjemy w społeczeństwie, gdzie każda osoba jest równa i ma takie samo prawo do korzystania z przestrzeni publicznej. A zatem – schody tak, ale tylko z odpowiedzialnymi alternatywami!

Inwestowanie w alternatywne rozwiązania komunikacyjne, takie jak windy czy podnośniki, to nie tylko spełnienie wymogów prawnych, ale także strategiczna decyzja biznesowa. Budynek dostępny dla wszystkich grup społecznych staje się bardziej atrakcyjny. Szpitale i kliniki wyposażone w nowoczesne dźwigi zyskują na reputacji, galerie handlowe przyciągają więcej klientów z wózkami dziecięcymi i osoby starsze. Dodatkowo, dbałość o dostępność często jest pozytywnie odbierana przez społeczność, budując wizerunek odpowiedzialnej i świadomej organizacji. To nie jest tylko „koszt”, to inwestycja w przyszłość i w społeczną odpowiedzialność biznesu, która ostatecznie przekłada się na większą rentowność i pozytywny odbiór publiczny.

Q&A

P: Jaka jest minimalna szerokość schodów w budynkach użyteczności publicznej zgodnie z polskimi przepisami?

O: Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, minimalna szerokość użytkowa biegu schodów stałych przeznaczonych do użytkowania przez więcej niż 10 osób jednocześnie, w budynkach użyteczności publicznej, wynosi 1,2 metra.

P: Czy schody ruchome zwalniają z obowiązku posiadania schodów stałych w budynkach publicznych?

O: Nie, montaż schodów ruchomych w żadnym wypadku nie zwalnia inwestora z obowiązku wyposażenia budynku użyteczności publicznej w schody stałe. Schody stałe są obligatoryjnym elementem infrastruktury komunikacyjnej i ewakuacyjnej, nawet jeśli dostępne są alternatywne rozwiązania.

P: Jakie są idealne parametry stopni schodów (wysokość i szerokość) w budynkach użyteczności publicznej?

O: Wysokość stopnia (podniesienie) powinna mieścić się w przedziale od 14 do 17,5 cm, a szerokość stopnia (głębokość) od 28 do 32 cm. Proporcje te są zgodne ze wzorem 2h + s = od 0,60 do 0,65 m, co zapewnia optymalną ergonomię i bezpieczeństwo użytkowania.

P: Ile stopni może mieć maksymalnie jeden bieg schodów w budynku użyteczności publicznej?

O: W jednym biegu schodów może być maksymalnie 17 stopni. W uzasadnionych przypadkach, np. w przypadku schodów na poddasze, dopuszcza się maksymalnie 10 stopni w biegu.

P: Czy w budynkach użyteczności publicznej dopuszczalne jest stosowanie schodów wachlarzowych lub kręconych?

O: Stosowanie schodów wachlarzowych i zabiegowych w ogólnodostępnych klatkach schodowych w budynkach użyteczności publicznej jest zabronione. W przypadku schodów kręconych, są one dopuszczalne, ale tylko jako uzupełnienie podstawowej komunikacji, gdy w budynku znajdują się również schody spełniające wymagane standardy dostępności lub inne alternatywne rozwiązania, takie jak dźwigi.