Malowanie klatek schodowych 2025: Co ile lat i kiedy najlepiej?
Wchodząc do budynku wielorodzinnego, często nie zdajemy sobie sprawy, jak ogromne znaczenie ma stan klatki schodowej. To wizytówka miejsca, przestrzeń wspólna, którą wszyscy dzielimy – a jej wygląd i funkcjonalność bezpośrednio wpływają na codzienne życie mieszkańców. Pytanie, które często pojawia się w kontekście utrzymania nieruchomości, brzmi: Malowanie klatek schodowych co ile lat jest konieczne? Krótka odpowiedź jest mniej precyzyjna, niż byśmy chcieli – nie ma jednej uniwersalnej zasady określającej stały okres między remontami, gdyż ten czas zależy od wielu czynników.

Kiedy zanurzamy się w analizę, dlaczego jedne klatki wyglądają jak nowe po latach, a inne sypią się już po kilku sezonach, szybko dochodzimy do wniosku, że magiczna liczba "co ile lat" jest tylko punktem wyjścia. Na faktyczną trwałość powłoki malarskiej wpływa istna plątanina zmiennych, o których często nie myślimy na co dzień, przechodząc obok obdrapanej ściany. Zaczyna się niewinnie – tu otarcie butem, tam zarysowanie torbą, a jeszcze gdzie indziej ślad po rowerze wnoszonym na piętro. Natężenie ruchu pieszych jest bezlitosnym testem dla każdej farby. Budynek z dwoma mieszkaniami na piętrze to zupełnie inna historia niż dziesięciopiętrowy blok, gdzie z każdego piętra wychodzą dziesiątki osób, codziennie, wielokrotnie. Każde dotknięcie ściany, opieranie się, przejazd kółkiem walizki czy zderzenie z narożnikiem kanapy podczas przeprowadzki - to małe ciosy zadawane warstwie farby.
Wilgotność to kolejny cichy zabójca estetyki. W starych kamienicach z niewystarczającą wentylacją piwnic, czy w budynkach położonych blisko wód gruntowych, ściany mogą "oddychać" wilgocią. Taki niekontrolowany proces nie tylko sprzyja rozwojowi grzybów i pleśni – co samo w sobie jest problemem sanitarnym i estetycznym – ale także osłabia przyczepność farby do podłoża. Farba pęka, łuszczy się, odpada płatami. Znam przypadki, gdzie wilgoć w klatce była tak wysoka, że po zimie malowanie wyglądało, jakby przeszła przez nie mała powódź, chociaż wody w sensie dosłownym nie było. Trzeba było osuszać i malować ponownie, dużo wcześniej niż wskazywałby "typowe" interwały.
Nie możemy zapomnieć o słońcu. Chociaż klatki schodowe zazwyczaj mają ograniczone okna, na najwyższych piętrach czy półpiętrach, gdzie światło dociera bezpośrednio, farba, szczególnie ta w żywych, nasyconych kolorach, może płowieć. Promienie UV są jak subtelny, ale nieubłagany rozjaśniacz. Przez lata kolor traci swoją intensywność, staje się wypłowiały i matowy, nawet jeśli fizyczna powłoka farby nadal jest nienaruszona mechanicznie. To wizualne zużycie również skłania do ponownego malowania, aby przywrócić estetykę.
Zobacz także: Malowanie klatek schodowych cennik 2025
Metody czyszczenia również mają znaczenie. Agresywne detergenty używane do mycia poręczy czy cokołów mogą rozpryskiwać się na ściany, niszcząc warstwę farby, szczególnie jeśli nie jest ona przeznaczona do intensywnego szorowania na mokro. Codzienne, powierzchowne przecieranie wilgotną szmatką jest mniej szkodliwe niż comiesięczne "kapitalne mycie" z użyciem silnej chemii. Można by rzec: co za dużo, to niezdrowo – nawet w kwestii czystości ścian.
Jakość podłoża przed malowaniem to fundament trwałości. Jeśli ściany nie zostały odpowiednio przygotowane – nie usunięto starych, luźnych warstw farby, nie zagruntowano właściwie, nie naprawiono pęknięć czy ubytków – nawet najlepsza farba nie "utrzyma się" długo. Malowanie na niestabilnym podłożu jest jak budowanie domu na piasku; wcześniej czy później pojawią się problemy. Inwestycja w gruntowne przygotowanie powierzchni, stanowiące często 20-30% kosztów całej operacji, jest kluczowa dla wydłużenia interwału między kolejnymi remontami. To inwestycja w przyszłość, pozwalająca opóźnić następne pytanie o to, co ile lat malować klatkę schodową. Pomijając ten etap, jesteśmy skazani na szybsze zużycie malowania, co w ostatecznym rozrachunku generuje wyższe koszty.
Szorstkość, która jest jednym z głównych czynników zużycia farby na klatkach, to efekt kumulacji codziennych interakcji. Ludzie opierają się o ściany czekając na windę, dzieci dotykają ich rękami podczas wchodzenia po schodach, zwierzęta ocierają się przechodząc. Te ciągłe, drobne formy kontaktu sprawiają, że farba matowieje, traci kolor i po prostu się ściera, zwłaszcza w miejscach o największym natężeniu dotyku, czyli na wysokości dłoni. Dodatkowo, obecność pyłu i zanieczyszczeń unoszących się w powietrzu, w połączeniu z wilgocią, może tworzyć drobną, abrazyjną warstwę na powierzchni ściany, która przyspiesza proces zużycia przy każdym dotknięciu.
Zobacz także: Malowanie klatek schodowych 2025 – poradnik dla wspólnot
Wspomniane uszkodzenia mechaniczne bywają najbardziej dotkliwe. Wyobraźmy sobie scenę: meblowóz podjeżdża pod blok, dwaj panowie próbują wnieść szafę. W ciasnym narożniku klatki nie ma siły – szafa musi ocierać się o ścianę. Wystarczy jedno takie wydarzenie, by na idealnie gładkiej powierzchni powstała szpecąca rysa lub nawet fragment odpryśniętej farby i tynku. Takie punktowe uszkodzenia, jeśli nie są szybko naprawiane, stają się często początkiem większego problemu – brud łatwiej wnika w naruszoną strukturę, a małe otarcie może powiększać się pod wpływem kolejnych drobnych uszkodzeń. Naprawa takiego punktowego uszkodzenia jest zazwyczaj prosta i tania, ale ignorowanie go przyspiesza degradację całego obszaru. Trochę jak z drobnym skaleczeniem - zdezynfekowane i zabezpieczone goi się szybko, zaniedbane może doprowadzić do infekcji. Tak samo jest z malowaniem klatki - drobne uszkodzenia wymagają natychmiastowej "dezynfekcji" w postaci punktowej zaprawki.
System wentylacji w budynku również ma kapitalne znaczenie dla trwałości malowania. Skuteczna wentylacja zapewnia wymianę powietrza, redukując poziom wilgoci i zapobiegając kondensacji pary wodnej na ścianach. W budynkach ze słabą wentylacją, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, gdy różnica temperatur między wnętrzem a zewnętrzem jest duża, na zimnych powierzchniach ścian i sufitów może osadzać się wilgoć. Tworzy to idealne środowisko dla rozwoju pleśni i grzybów, które nie tylko szpecą ściany czarnymi wykwitami, ale także degradują strukturę farby. Problemy z wilgocią wymuszają częstsze malowanie, nierzadko z użyciem specjalistycznych farb przeciwgrzybiczych, co podnosi koszty remontu.
Jakość i materiał samych ścian i sufitów są również istotne. Powierzchnie gładkie i równe, wykonane z solidnych materiałów (np. tynk cementowo-wapienny lub gładzie gipsowe wysokiej jakości) stanowią lepsze podłoże dla farby niż chropowate, nierówne tynki czy stare, kruszące się podkłady. Nowoczesne technologie tynkarskie i gładzie pozwalają uzyskać idealnie gładką powierzchnię, która nie tylko estetycznie wygląda po malowaniu, ale także jest mniej podatna na gromadzenie się brudu i łatwiejsza w czyszczeniu. W starszych budynkach, gdzie ściany mogą być nierówne lub nosić ślady wielokrotnych renowacji z użyciem różnych materiałów, konieczne może być zastosowanie specjalistycznych podkładów wyrównujących lub wzmacniających przed malowaniem, aby zapewnić optymalną przyczepność i trwałość nowej powłoki.
Narażenie na działanie światła, choć często pomijane, może być znaczącym czynnikiem wpływającym na wizualne zużycie farby. Okna w klatkach schodowych bywają zlokalizowane w różny sposób, a ekspozycja na intensywne światło słoneczne, zwłaszcza UV, powoduje blaknięcie kolorów. Problem ten dotyczy w szczególności intensywnych, nasyconych barw. Nawet jeśli farba jest w pełni funkcjonalna i odporna na ścieranie, jej wyblakły, „zmęczony” kolor sprawia, że całość wygląda na zaniedbaną, co skłania mieszkańców do podjęcia decyzji o remoncie wcześniej niżby to wynikało jedynie z zużycia mechanicznego. Współczesne farby często zawierają pigmenty i dodatki, które zwiększają ich odporność na UV, ale nawet najlepsze produkty ulegają powolnemu starzeniu pod wpływem ciągłej ekspozycji na światło słoneczne.
Niezależnie od wszystkich tych czynników, pojawia się po prostu naturalne "zmęczenie materiału". Farba, nawet najwyższej jakości, z czasem traci część swoich pierwotnych właściwości - elastyczność, odporność na mycie, intensywność koloru. W skali makro, mikropęknięcia, które są niewidoczne gołym okiem, mogą kumulować się, osłabiając spójność powłoki. To naturalny proces starzenia, którego nie da się całkowicie uniknąć, ale którego tempo można znacząco spowolnić przez wybór odpowiednich materiałów i właściwą konserwację. Czasami, nawet bez widocznych, rażących uszkodzeń, po wielu latach, malowanie po prostu wygląda na stare i wymaga odświeżenia.
Ostatecznie, decyzja o tym, co ile lat malować klatkę schodową, często opiera się na kombinacji obiektywnych przesłanek o stanie zużycia i subiektywnych odczuć mieszkańców o estetyce przestrzeni wspólnej. Regularne przeglądy techniczne klatki schodowej, przeprowadzane na przykład raz w roku przez zarządcę, mogą pomóc obiektywnie ocenić stan malowania, tynków i innych elementów. Taka profesjonalna ocena, połączona z monitorowaniem sygnałów od mieszkańców o pojawiających się problemach (brud, zarysowania, wilgoć), pozwala na bardziej świadome i ekonomiczne planowanie remontów, unikając zarówno zbyt wczesnego, niepotrzebnego malowania, jak i zbyt długiego odkładania prac, co mogłoby prowadzić do większych zniszczeń.
Kiedy wreszcie zapada decyzja: "Malujemy!", pojawia się kolejne, równie ważne pytanie – kiedy najlepiej przeprowadzić malowanie klatki schodowej? Sezonowość prac remontowych, zwłaszcza tych wykonywanych wewnątrz budynków, bywa często lekceważona, a ma kolosalny wpływ na jakość, trwałość i efektywność procesu. Malowanie to nie tylko kwestia naniesienia koloru na ścianę; to proces chemiczny, wymagający odpowiednich warunków do schnięcia i utwardzania farby.
Idealne warunki dla większości farb wodorozcieńczalnych, najczęściej używanych wewnątrz, to temperatura w granicach 18-25°C i wilgotność powietrza na poziomie 40-60%. Takie parametry pozwalają farbie równomiernie schnąć, tworząc mocną i trwałą powłokę. Odchylenia od tych norm mogą powodować problemy. Zbyt niska temperatura i wysoka wilgotność znacząco spowalniają schnięcie, zwiększając ryzyko powstawania zacieków, rozwoju pleśni w mokrej jeszcze farbie, a także wydłużając czas, przez który klatka jest wyłączona z normalnego użytkowania. Zbyt wysoka temperatura i niska wilgotność mogą sprawić, że farba schnie za szybko, co utrudnia jej równomierne rozprowadzanie, prowadzi do widocznych pociągnięć wałka i zmniejsza przyczepność.
Przyjrzyjmy się zatem poszczególnym porom roku przez pryzmat potrzeb malarskich. Wiosna, zwłaszcza jej druga połowa (maj-czerwiec), często wydaje się optymalnym momentem. Temperatury stają się łagodniejsze, wilgotność powietrza zazwyczaj spada w porównaniu do zimy i wczesnej wiosny. Co więcej, po zimie często widać dokładnie wszystkie niedoskonałości i zabrudzenia, które umknęły naszej uwadze wcześniej. Dłuższe dni z większą ilością światła ułatwiają ocenę postępów prac i dokładności wykonania. Sezon wiosenny jest często postrzegany jako czas odnowy, co psychologicznie pasuje do idei odświeżenia przestrzeni wspólnej.
Lato, chociaż kusi długimi dniami i urlopową atmosferą, bywa podstępne. Upalne dni i niska wilgotność mogą sprawić, że farba schnie zbyt szybko, co utrudnia malarzom uzyskanie gładkiej powierzchni bez smug i śladów wałka. W skrajnych przypadkach, farba może zacząć wysychać zanim jeszcze zostanie dobrze rozprowadzona po ścianie, co prowadzi do problemów z przyczepnością i trwałością. Co więcej, lato to szczyt sezonu budowlanego, co oznacza, że dostępność dobrych ekip malarskich może być ograniczona, a ceny usług wyższe. Niemniej jednak, możliwość intensywnego wietrzenia bez obaw o wychłodzenie budynku jest niewątpliwą zaletą lata.
Jesień, zwłaszcza wrzesień i październik, to często "złoty środek" dla malowania klatek. Temperatury są zazwyczaj optymalne – nie za gorąco, nie za zimno, a wilgotność powietrza utrzymuje się na umiarkowanym poziomie, sprzyjającym prawidłowemu schnięciu farby. Pogoda jest często bardziej stabilna niż wiosną. Malowanie jesienią pozwala odświeżyć klatkę przed nadejściem zimy, kiedy spędzamy więcej czasu wewnątrz i estetyka wspólnej przestrzeni nabiera dodatkowego znaczenia. Trzeba jednak pamiętać o skróceniu dni i niższych temperaturach nocą, co może wpływać na czas potrzebny na wyschnięcie kolejnych warstw.
Zima jest generalnie najmniej polecanym okresem na malowanie klatek schodowych, chyba że budynek posiada wydajne ogrzewanie i system wentylacji, który pozwoli utrzymać odpowiednie warunki. Niskie temperatury spowalniają proces schnięcia i utwardzania farb wodorozcieńczalnych. Wysoka wilgotność, charakterystyczna dla tego okresu, dodatkowo potęguje ten problem. Malowanie w niskich temperaturach i przy wysokiej wilgotności zwiększa ryzyko kondensacji pary wodnej pod warstwą farby i problemy z przyczepnością. Co prawda, zimą ekipy malarskie mogą mieć luźniejsze terminy i oferować niższe ceny, ale oszczędność ta może okazać się iluzoryczna, jeśli jakość malowania będzie niższa ze względu na niesprzyjające warunki. Trzeba by rzec, że malowanie zimą "nie pije", chyba że zadbamy o idealny "mikroklimat" wewnątrz klatki, co może być kosztowne ze względu na ogrzewanie i wymuszoną wentylację.
Warto też rozważyć logistykę remontu w kontekście sezonowości. Latem wiele osób wyjeżdża na urlopy, co może (choć nie musi) zmniejszyć natężenie ruchu w klatce. Zimą mieszkańcy są zazwyczaj w domach, a okres świąteczny dodatkowo intensyfikuje ruch gości. Planując malowanie, dobrze jest uwzględnić te czynniki, aby minimalizować niedogodności dla mieszkańców. Idealnym scenariuszem byłoby malowanie w okresie, gdy najmniej osób korzysta z klatki, choć w budynkach mieszkalnych trudno o taki czas. Dobra komunikacja z mieszkańcami i wcześniejsze informowanie o planowanych pracach, terminach oraz przewidywanych niedogodnościach (np. zapachu farby, utrudnionym przejściu), niezależnie od sezonu, jest absolutnie kluczowe dla sprawnego przebiegu remontu i zadowolenia wszystkich stron.
Reasumując, choć kalendarz może podpowiadać idealne okienka (wiosna, jesień), sezonowość prac malarskich w klatce schodowej to złożona decyzja, uwzględniająca nie tylko optymalne warunki dla farby, ale także logistykę związaną z użytkowaniem budynku przez mieszkańców. Czasami najlepszym sezonem jest ten, w którym uda się zorganizować dobrą ekipę i uzyskać akceptację większości mieszkańców na niedogodności. Ważne, by być elastycznym, ale świadomym potencjalnych ryzyk związanych z malowaniem w skrajnych warunkach temperaturowych czy wilgotnościowych, które mogą mieć wpływ na finalną jakość i trwałość malowania.
Dotykamy teraz sedna sprawy, które w olbrzymiej mierze decyduje o tym, Malowanie klatek schodowych co ile lat będziemy musieli przeprowadzać ponownie. Chodzi oczywiście o wybór odpowiedniej farby: Jak wpłynie na częstotliwość przyszłych remontów? To nie jest błaha decyzja; można wręcz powiedzieć, że jest to inwestycja w przyszły spokój i portfele mieszkańców. Wybierając farbę, decydujemy o trwałość powłoki malarskiej, jej odporności na zużycie i zdolności do zachowania estetycznego wyglądu przez długi czas.
Klatka schodowa to przestrzeń wyjątkowo narażona na intensywne użytkowanie i zabrudzenia. Ściany są dotykane, otarcia meblami to norma, kurz osiada z każdym krokiem, a wilgoć z ubrań w deszczowe dni wisi w powietrzu. Farba zastosowana w takim miejscu musi sprostać wyzwaniom, z którymi nie spotka się farba w salonie czy sypialni. Kluczowymi parametrami, na które musimy zwrócić uwagę, są odporność na ścieranie (określana często jako odporność na szorowanie na mokro), zmywalność, krycie oraz paroprzepuszczalność.
Norma europejska EN 13300 dzieli farby wewnętrzne na pięć klas odporności na szorowanie na mokro. Klasa 1 oznacza farby o najwyższej odporności, które praktycznie można szorować bez uszczerbku na powłoce. Farby klasy 2 również charakteryzują się bardzo dobrą odpornością i są w pełni zmywalne. Klasa 3 to farby o umiarkowanej odporności, nadające się do mycia, ale z większym ryzykiem uszkodzenia powłoki przy intensywnym szorowaniu. Farby klasy 4 i 5 mają niską odporność na mycie i nie nadają się do miejsc narażonych na częste zabrudzenia i tarcie, takich jak klatki schodowe. Wybór farby klasy 1 lub 2 jest w zasadzie obowiązkowy, jeśli chcemy, aby malowanie wytrzymało próbę czasu w takim miejscu.
Wyobraźmy sobie różnicę w eksploatacji. Ściana pomalowana farbą klasy 3 może zacząć wykazywać widoczne ślady zużycia (zeszlifowania koloru, przetarcia) już po kilku latach intensywnego użytkowania, a próba agresywniejszego domycia zabrudzenia może doprowadzić do zniszczenia warstwy farby. Malowanie taką farbą w budynku z dużą rotacją mieszkańców może oznaczać konieczność odświeżania klatki co 3-5 lat. Z kolei farba klasy 1, nawet przy częstym myciu i lekkim ocieraniu, pozostaje estetyczna i nienaruszona przez znacznie dłuższy okres, powiedzmy 7-10 lat, a w spokojniejszych budynkach nawet dłużej. Różnica w cenie zakupu między farbą klasy 1 a 3 może być znacząca, często dwu- lub trzykrotna. Jednakże, jeśli podzielimy koszt farby i robocizny przez liczbę lat jej "życia", okaże się, że droższa farba klasy 1 generuje niższy roczny koszt utrzymania. Matematyka jest nieubłagana: trwałość powłoki malarskiej uzyskana dzięki lepszemu produktowi opłaca się na dłuższą metę. Inwestując w wyższą klasę odporności, opóźniamy moment, kiedy trzeba będzie ponownie mierzyć się z pytaniem o co ile lat malować klatkę schodową.
Poza odpornością mechaniczną i zmywalnością, warto zwrócić uwagę na rodzaj wykończenia (stopień połysku). Farby matowe maskują drobne nierówności ścian i sprawiają, że malowanie wygląda elegancko, ale są zazwyczaj mniej odporne na ścieranie i trudniejsze do czyszczenia – brud łatwiej wnika w ich strukturę. Farby satynowe lub półmatowe są bardziej odporne na mycie i ścieranie, ale mogą podkreślać niedoskonałości ściany. W klatkach schodowych często stosuje się farby półmatowe lub satynowe ze względu na ich większą praktyczność i trwałość. Kompromisem może być zastosowanie matowej farby na większych płaszczyznach ścian i bardziej odpornej, półmatowej farby na cokołach czy w okolicach drzwi, gdzie zużycie jest największe.
Krycie farby to kolejny ważny parametr. Dobra farba, o wysokiej sile krycia, pozwoli uzyskać jednolity kolor przy mniejszej liczbie warstw (zazwyczaj wystarczą dwie). To oszczędza czas i farbę. Jednak w przypadku klatek schodowych, gdzie ściany mogą być bardzo brudne lub wymagać przykrycia intensywnego koloru, nawet farba o dobrym kryciu może potrzebować więcej warstw. W takich sytuacjach kluczowe jest odpowiednie przygotowanie podłoża, w tym gruntowanie i, w razie potrzeby, nałożenie specjalistycznego podkładu odcinającego, który zapobiegnie przebijaniu plam i zapewni jednolitą bazę dla farby nawierzchniowej. Dobrze dobrany grunt potrafi zdziałać cuda, poprawiając przyczepność i wydajność droższej farby, co również wpływa na jej żywotność malowania.
Nie można też lekceważyć kwestii paroprzepuszczalności, szczególnie w starszych budynkach ze ścianami, które mogą wymagać "oddychania". Farby wodorozcieńczalne, mineralne czy silikatowe są zazwyczaj bardziej paroprzepuszczalne niż akrylowe czy lateksowe. Wybór farby o odpowiedniej paroprzepuszczalności zapobiega gromadzeniu się wilgoci pod powłoką, co mogłoby prowadzić do pęcherzy i łuszczenia się farby, skracając jej okres między remontami. Konsultacja ze specjalistą od malowania czy doradcą technicznym producenta farby może pomóc dobrać produkt najlepiej pasujący do specyfiki budynku i warunków panujących w klatce.
Podsumowując wybór farby, decyzja o jej jakości i rodzaju powinna być świadoma i poparta analizą potrzeb oraz charakterystyki miejsca. Tanie farby klasy 3 lub niższej, choć kuszące niską ceną zakupu, w dłuższej perspektywie okazują się kosztownym błędem. Inwestycja w farby klasy 1 lub 2, charakteryzujące się wysoką odporność na ścieranie i zmywalność, nawet jeśli początkowo wiąże się z wyższym wydatkiem, przekłada się na znacznie dłuższy okres między remontami, mniejsze koszty utrzymania (łatwiejsze czyszczenie) i stale estetyczny wygląd klatki schodowej. To dowód na to, że "chytry dwa razy traci" sprawdza się także w świecie farb.
Przykładowy cykl życia malowania a klasa farby (orientacyjnie):
- Farba Klasa 3: 3-5 lat
- Farba Klasa 2: 6-8 lat
- Farba Klasa 1: 8-12+ lat
Warto pamiętać, że powyższe to jedynie przykładowe widełki, a na faktyczną częstotliwość malowania wpłyną wszystkie omawiane wcześniej czynniki – natężenie ruchu, warunki środowiskowe i narażenie na uszkodzenia. Niemniej jednak, jakość farby jest jednym z najbardziej kontrolowalnych przez inwestora czynników i ma fundamentalne znaczenie dla przyszłych kosztów i wysiłku związanego z utrzymaniem klatki w dobrym stanie.
Decydując się na malowanie, często stoimy przed wyborem – oszczędzić na materiale i malować częściej, czy zainwestować w lepszą farbę i cieszyć się efektem dłużej? Poniższy wykres ilustruje, jak różnica w cenie farby może wpływać na całkowity koszt utrzymania malowania w dłuższej perspektywie.
Jak widać na przykładzie, mimo że jednorazowy koszt farby klasy 1 jest wyższy, to biorąc pod uwagę dłuższy interwał między remontami, całkowity wydatek na malowanie klatki w perspektywie dekady jest znacząco niższy niż przy użyciu tańszych farb niższej klasy. Wykres ten ilustruje prostą zasadę: lepsza jakość farby to nie tylko estetyka na dłużej, ale realne oszczędności w budżecie wspólnoty czy właściciela budynku. Wybór odpowiedniego produktu ma więc kluczowe znaczenie dla efektywnego zarządzania nieruchomością i opóźniania momentu, gdy znowu stanie pytanie Malowanie klatek schodowych co ile lat tym razem?